niedziela, 2 października 2016

5 tez, które sprawią, że zaczniesz z chęcią chodzić do szkoły


 Z cyklu, kolejny dzień tygodnia:

Mimo trudu, bólu i łez w oczach zrobiłaś/eś to! Jestem naprawdę dumna z faktu, że Twoje cztery litery opuściły bezpieczną  przystań zwaną łóżkiem! Jesteś o krok bliżej do końca porannej rutyny, ale nie poddawaj się! Zegar tyka, a edukacja nie będzie czekać.



Teza1: Kręgosłup ze stali
Wyrobiona/y, ogarnięta/y? Biegusiem do szkółki, bo jeszcze nie daj Boże się spóźnisz. Dziesięć kilo na plcy i w drogę. 12 lat nauki za sobą i masz dzięki temu muskulaturę tyłu niczym Pudzianowski. Jak tu nie kochać szkoły?



Teza2: Po co jest ten dress code? 
Pamiętasz tą eksyctyacją jaką czułaś/eś przez osatnie dni wakacji pod tytułem ''O BOŻE W CO JA SIĘ UBIORĘ?!''? Nie minęła nawet godzina, a ty już masz cały plan swojego ubioru na najbliższe 143 dni. Wszystko fajnie. Do czasu. Przychodzisz pierwszego września do szkoły z nastawieniem mówiącym, że w tym roku nie będziesz modową ofiarą, gdy nagle jak grom z jasnego nieba spada na Ciebie tysiąc nowych zasad. Spodni z dziurami nie, brody nie, dresów nie. Zostaje tylko jedna opcja. Przyjdź do szkoły nago. 



Teza3: Zbrodnia co godzinę
Najśmieszniejsze jest to, że według założania wprost z podręcznika pierwszoklasisty powinnaś/eś chodzić do szkoły z uśmiechem na ustach większym niż podkowa. Tylko jak? Tylko jak, gdy co godzinę czycha na Ciebie  niebezpieczeństwo w postaci kartkówki/pytania/sprawdzianu czy testu? Oczywiście starasz się wszystko ogarnąć, ale prędzej czy później wpadasz w otchłań niewiedzy i zwiątpienia pchana/y tam przez stos podręczników, notatek i innych wiedzotwórczych przedmiotów. Nie przejmuj się, każdy tak ma :)

[nie, tak nie wyglądają moje kartkówki :'))]

Teza4: Pot leci ciurkiem
Sytuacja polega na tym, że jest piękny słoneczny dzień, temperatura  powietrza przekracza tysiąc stopni w cieniu, a ty masz wf. Ruch to zdrowie, sprzeciw zwolnieniom zajęć wychowania fizycznego, wszystko fajnie, ale komu chce się ćwiczyć w takiej temperaturze? Jak mus to mus. Najprostszy skłon sprawia, że leje się z Ciebie  jak z fontanny, ale dajesz radę. Potem zaczyna się prawdziwa gra. Piłka leci, a ty się topisz. Myślisz, że z dzwonkiem nastał kres katuszy? A kto założy na siebie ten wogólenieprzepuszczającypowietrzaniczymzbroja mundurek? Kto wejdzie w nim razem z ogromniastym plecakiem na 3 piętro? Kto się przy tym nie zatopi w pocie?



Teza5: Wolność była w wakacje
Pojęcie, którego nie uświadczysz poza sezonem letnim (czytaj: wakacyjnym). Pierwsze co zobaczysz po obiadku z mamusią i tatusiem to stos grubych jak mury średniowiecznego zamku, książek. Twoje życie towarzyskie zostanie odstawione w kąt na rzecz długich wieczorów w towarzystwie rozgryzania układów równań czy pisania coraz to innych długich jak na księżyc prac z języka polskiego. Mówiąc wprost: nauka to Twoje życie!




Ja też kocham szkołę! :)
Julka